Witam wszystkie piękne i spragnione mocnych wrażeń Panie!

Twój partner seksualny pracował z grupą mężczyzn, którzy krążyli od farmy do farmy, najmując się do pomocy przy żniwach. Pewnego dnia przyszli pracować na farmę mojego ojca.
Mala panienka wykonująca sex telefon westchnęła.
– Założę się, iż to była miłość od pierwszego wejrzenia.
– Niezupełnie. Uważałam, iż to najobrzydliwszy typ, jakiego zdarzyło mi się spotkać. Miałam szesnaście lat, więc rozumiesz, byłam bardzo czuła na punkcie mojej godności osobistej, a on stale się ze mnie wyśmiewał.
– Zgadza się, to do niego całkiem podobne.
– Tak, zawsze był z niego okropny kpiarz. Wydaje mi się, iż doszedł do wniosku, iż powołaniem jego jest uprzykrzanie mi życia. Tamtego lata dał mi się rzeczywiście we znaki – na samo wspomnienie Hilary potrząsnęła głową.
– A kiedy zmieniłaś zdanie?

Liczy się detal

Matka milczała przez chwilę, zapatrzona w okno, w którym pewnie nie widziała nic oprócz własnych wspomnień.
– Do dziś pamiętam moment, w którym zrozumiałam, iż kocham Matta Mackenzie. Słońce zachodziło, mężczyźni wracali z pola, zgrzani i brudni. On pozostał w tyle, więc kiedy go ujrzałam, szedł samotnie krętą ścieżką prowadzącą do domu, a słońce świeciło mu w plecy. Był tylko konturem na tle światła – koleżanka spojrzała na stojącą przed nią dzieżę z ciastem, jakby zastanawiała się, skąd się tu wzięła.

Dziewczyny nas kochają!

– Po sposobie chodzenia poznałam, iż to on – ciągnęła.
– Poznałam go po sposobie trzymania głowy, tak dumnym i aroganckim, pyszałkowatym, jak mu zawsze powtarzałam. Słońce rozświetlało jego włosy tak, iż lśniły jeszcze jaskrawszą niż zazwyczaj czerwienią, niemal jak aureola… – Hilary podniosła na córkę nieco otępiały wzrok. – Nie potrafię tego wyjaśnić, nawet dziś, ale właśnie wtedy, gdy ujrzałam go idącego w moją stronę, nagle poczułam, iż go kocham. Ze zawsze będę go kochać, cokolwiek się zdarzy.
– I co się wtedy stało? – ciekawie zapytała o sex telefon z portalu internetowego (seks-telefon24.pl)
– Nic.
– Och, mamusiu, nie mów tak. Oczywiście, iż coś musiało się stać. Przecież wyszłaś za niego.
– Nie, nie tego lata – uśmiechnęła się Hilary.
– Tego możesz być pewna.
– Nie powiedziałaś mu, co czujesz?
– Nie musiałam. Sądzę, iż sam spostrzegł zmianę. Przedtem wściekałam się, kiedy ze mnie drwił, teraz tylko się śmiałam. Zaczęłam z nim rozmawiać, przestałam go unikać. Zadawałam mu pytania, ponieważ chciałam dowiedzieć się czegoś o nim.
– A potem?
– A potem lato skończyło się i wyjechał… Do szkoły w Pensylwanii.